OSZCZĘDZANIE

Strategia uśredniania na 7,19% z funduszami Generali Investments TFI

Uśrednianie – temat rzeka. Fachowo ta strategia nazywa się DCA (Dollar Cost Averaging). Pisałem już o tym jak to jest przedstawiane w polskich warunkach oraz jak przykładowo stosuję to prywatnie w zakresie inwestowania w akcje we wpisie “Jak dzięki uśrednianiu, tracąc 75%, zarobiłem ostatecznie 150%?”. Teraz czas na przykład oparty na funduszach inwestycyjnych. Woda na młyn dla wszystkich przeciwników funduszy inwestycyjnych, a co tam – niech leje się hejt.

Zastrzeżenie prawne

Wszelkie dane i informacje zawarte w poniższym poście nie stanowią “rekomendacji inwestycyjnych” ani “informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną” w rozumieniu Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r. w sprawie nadużyć na rynku.  Blog jest miejscem do wyrażania moich prywatnych opinii dotyczących rynków finansowych i możliwości inwestycyjnych. Nie należy go traktować jako doradztwo inwestycyjne. Dodatkowo zaznaczę, iż pomimo faktu wystąpienia funduszy inwestycyjnych Generali Investments TFI nie jest to post sponsorowany.

Dlaczego fundusze inwestycyjne?

Można oczywiście dyskutować czy nie ma innych, lepszych form inwestowania czy też oszczędzania z myślą o długim terminie – np. emerytura, studia dla dziecka, itd. Jest to kwestia indywidualna. Zawsze powtarzałem, że portfel każdego “przeciętnego Kowalskiego” powinien być zdywersyfikowany i składać się z wielu różnych klas aktywów. Mam tu na myśli m.in.: konta oszczędnościowe i depozyty, rachunki maklerskie, fundusze inwestycyjne i ETF’y, inwestycje alternatywne czy nieruchomości (o ile oczywiście jest taka możliwość). Pisałem o tym we wpisie poświęconym dywersyfikacji portfela inwestycyjnego. Fundusze inwestycyjne stwarzają szereg możliwości inwestycyjnych bez posiadania szerokiej wiedzy niezbędnej do podjęcia właściwych decyzji w przypadku samodzielnego inwestowania np. w akcje.

Dlaczego Generali Investments TFI?

Po pierwsze musimy zdawać sobie sprawę z faktu, iż wybór TFI (Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych) działających co najmniej 20 lat jest niewielki. Skupiłem się na długim okresie, aby pokazać rynek w różnych momentach:

  • bessa internetowa z lat 2000 – 2001,
  • hossa lat 2003 – 2007, szczególnie widoczna na rynkach wschodzących, w tym w Polsce
  • kryzys finansowy 2008 – 2009
  • później długie, bezbarwne lata w Polsce, kończąc na obecnej kryzysowej sytuacji.

Generali Investments TFI, wcześniej jako Korona TFI i Union Investment TFI, działa na polskim rynku od 1995 roku. I od 2000 roku ma w ofercie zarówno fundusz akcyjny, jak i obligacyjny. Dodatkowo nie bez znaczenia jest fakt osiąganych wyników – wyróżniających się na tle konkurencji i stabilnej kadry zarządzającej. Muszę również nadmienić, że zawodowo współpracuję bezpośrednio z tym TFI od kilku lat i bez wątpienia wyróżniają się na rynku pod kątem współpracy na linii TFI – dystrybutor, co również ma przełożenie finalnie na inwestującego.

Różne strategie uśredniania

Choć kupowanie w różnych odcinkach czasu określonych aktywów, np. akcji czy jednostek funduszy inwestycyjnych samo w sobie jest strategią, to może się zdarzyć, że jego efekty będą delikatnie mówiąc kiepskie. Dlatego warto samo uśrednianie wzbogacić o inne parametry, wpływające na zwiększenie skuteczności danej inwestycji. Przedstawię poniżej wiele przykładowych wariantów i na koniec je podsumuję. Niebywałym plusem jest to, że są one bardzo łatwe w zastosowaniu dla każdego inwestora. Uwierz mi, naprawdę nie robię sobie tutaj żartów.

Zasady ogólne do wszystkich wariantów

  • Start inwestycji oznacza zakup po wycenie z dnia 31 marca 2000 roku, tak aby na koniec marca tego roku osiągnąć okres 20 lat.
  • Kwota inwestycji jest przykładowa i ustawiona na poziomie 1000 złotych miesięcznie (nie ma żadnego znaczenia czy 50, 100, 2000 czy 10000 – wynik procentowy wyjdzie taki sam). Przez okres 20 lat suma wpłat wynosi 240 000 złotych.
  • Do wyboru mamy 3 fundusze – Generali Korona Obligacje, Generali Korona Akcje oraz Generali Akcje Małych i Średnich Spółek . Aż prosiłoby się dodać te inwestujące na innych rynkach, ale działają one zbyt krótko. Wpłynęłoby to zapewne na poprawę osiąganych wyników oraz podniosłoby bezpieczeństwo dzięki dywersyfikacji. Ale w tym miejscu nie chodzi mi o to, aby tworzyć tu najlepszą strategię. Chodzi mi tylko i wyłącznie o zademonstrowanie uśredniania.
  • Wyniki nie uwzględniają ewentualnych tzw. opłat dystrybucyjnych związanych z nabyciem jednostek uczestnictwa funduszy inwestycyjnych. Jest tak wiele miejsc, gdzie te opłaty nie występują (np. Trójmiejska Kancelaria Finansowa i jej bezpłatna platforma funduszowa), że chyba tylko chętni i całkowicie niezorientowani ją ponoszą.
  • Nie uwzględniam również podatku od zysków kapitałowych w przypadku zamiany funduszy ze względu na fakt, iż są one w tzw. konstrukcji parasolowej i on nie po prostu nie występuje.
  • Wynik końcowy podaję jako średnioroczną stopę zwrotu brutto. To czy podatek od zysków kapitałowych wystąpi czy nie jest zależne od sposobu nabycia funduszy – np. wykorzystując IKE (Indywidualne Konto Emerytalne) jesteśmy ustawowo zwolnieni z opodatkowania. Oczywiście po spełnieniu warunków wynikających z ustawy o IKE.
  • W podsumowaniu podam plusy i minusy uśredniania oraz rozprawię się z kilkoma mitami dotyczącymi tej strategii oraz wykorzystania do niej funduszy inwestycyjnych.

Wariant 1 – symulator F1, w dodatku bez hamulców

Oglądaliście kiedyś wyścig Formuły 1 na żywo? Są emocje, prawda? Prędkości na prostych zbliżają się do 400 km/h. Na zakrętach oczywiście ostre hamowanie. Co jakiś czas niestety zdarzają się mniej lub bardziej poważne kolizje. Tak samo jest w tym przypadku. Wszystko jest super jak Twoje oszczędności bardzo szybko rosną podczas hossy. Czasami zwalniają – jak bolidy F1 na zakrętach. Ale może też tu dojść do poważnej kolizji. Gwałtowne spadki na giełdach mogą skutkować decyzją o wycofaniu się z inwestycji. Uśrednianie i zakupywanie pozycji akcyjnych, pomimo długiego terminu nie musi Ci zagwarantować dobrego wyniku. Tak samo jak nie można uzyskać dobrego miejsca w wyścigu F1 bez sprawnych hamulców. Inwestujemy tylko w fundusze akcyjne. Początkowo w Generali Korona Akcje. Następnie po debiucie Generali Akcje Małych i Średnich Spółek od września 2007 roku wpłata dzielona 50:50. Kwota zainwestowana do tego momentu zostaje w Generali Korona Akcje.

BTW – ale wybrali moment na debiut MIŚS – wrzesień 2007! Ale tak to właśnie było. Nie oni jedni. Pamiętam tą sytuację jakby to było wczoraj.

Wyniki wariant 1

Suma wpłat 240 000 złotych. Wartość aktywów według wyceny na 31 marca 2020 to 307 228,82 złotych. Wynik średnioroczny to 2,39%. O ile pierwszą bessę zaraz na starcie inwestycji udało się nawet wykorzystać do tanich zakupów, to wpływ bessy z lat 2008 – 2009 był bardzo odczuwalny. Spadki z lutego i marca tego roku również wywarły znaczący wpływ na końcowy wynik. Jak ryzykowną jest taka strategia pokazuje fakt, że na początku 2018 roku portfel wart był prawie 450 000 złotych, a przecież jeszcze od tego czasu został zasilony kwotą ponad 25 000 złotych. Oj! Boli!

Wariant 2 – j.w. + jedna wizyta w pit stop

Mała modyfikacja w stosunku do poprzedniego wariantu. W mocniejszym stopniu wykorzystujemy dywersyfikację (chociaż i tak ograniczoną). Pit stop umożliwia nam dodanie nowego funduszu. W momencie pojawienia się Generali Akcje Małych i Średnich Spółek, dzielimy zebrane aktywa na dwie połowy i jedną z nich transferujemy do tego funduszu. Procedura jest bardzo łatwa i szybko zachodzi zamiana jednego funduszu na drugi. Od tego momentu nabycia również zmieniają się na proporcje 50:50.

PS. Wiecie, że rekord pit stopu to zaledwie 1,91 sekundy i należy do teamu Aston Martin Red Bull Racing? Zresztą zobaczcie to sami.

Wyniki wariant 2

Zmiana przyniosła efekt. Sektor MIŚS poprawia wynik portfela. Suma wpłat 240 000 złotych. Wartość aktywów według wyceny na 31 marca 2020 to 319 983,89 złotych. Kwotowo wynik poprawiony o 12 755,07 złotych. Wynik średnioroczny to 2,76%.

Wariant 3 – j.w. + drugi pit stop

Tak jak w przypadku F1 wizyta w pit stop i nowy komplet opon ma poprawić wynik i zwiększyć bezpieczeństwo, tak tutaj cel jest ten sam. Dokładamy nowy fundusz. Po 10 latach (innymi słowy 10 lat przed końcem inwestycji – to lepsze określenie) zaczynamy nabywać znacznie bezpieczniejszy fundusz – Generali Korona Obligacji. Od 10 roku co miesięczna wpłata dzielona jest pomiędzy 3 fundusze. Zaczynamy od 10% (100 złotych z wpłacanego 1000 złotych) do obligacji, po 45% (po 450 złotych) do funduszy akcyjnych. W kolejnym roku zwiększamy do 20%, a akcyjne zmniejszamy do 2 funduszy po 40%. W następnym wpłata do funduszu obligacji to już 30%, a akcyjne zmniejszają się do 3 funduszy po 35% każdy. Analogicznie w kolejnych latach. W ostatnim roku wpłat 100% wpłaty wędruje do funduszu obligacyjnego.

Wyniki wariant 3

Mechanicy w pit stopie dobrze wykonali swoją pracę. Poprawa wyniku jest widoczna. Suma wpłat 240 000 złotych. Wartość aktywów według wyceny na 31 marca 2020 to 338 924,44 złotych. Kwotowo wynik poprawiony o 18 940,55 złotych w stosunku do wariantu 2 oraz o 31 695,61 w stosunku do wariantu 1. Wynik średnioroczny wzrasta do 3,29%.

Wariant 4 – całkowita zmiana taktyki

Skoro obligacje przyczyniły się do polepszenia wyniku, to może trzeba spróbować cały wyścig przejechać na miękkich oponach? Dodatkowo bez pit stopu. Żadnych zmian w ustawieniach. Decyzja podjęta. Od początku każda kolejna wpłata przeznaczona w 100% na fundusz obligacji (Generali Korona Obligacji). Sprawdzamy.

Wyniki wariant 4

Fiu, fiu! Ładnie to wygląda! Znowu wynik poprawiony. Słuszna decyzja. Suma wpłat 240 000 złotych. Wartość aktywów według wyceny na 31 marca 2020 to 401 399,04 złotych. Kwotowo wynik poprawiony aż o 62 474,60 złotych w stosunku do wariantu 3 i aż o 94 170,21 złotych w stosunku do wariantu 1. Wynik średnioroczny wzrasta do 4,79%. Co jest bardzo widoczne każde okrążenie (każdy rok inwestycji) pokonane w bardzo równym tempie. Nie było tak dużych wahań jak w poprzednich wariantach. To powinno się spodobać tym, którzy szukają stabilizacji. Za to poszukujący większych wrażeń i emocji szukamy kolejnych wariantów.

Wariant 5 – zmieniamy ustawienia i wracamy do pit stopu

Chociaż jesteśmy zadowoleni z poprzedniej strategii, to chcemy więcej. Liczba 4 z przodu oznaczająca setki tysięcy osiągnięta. Co zrobić, aby jeszcze poprawić wynik? Skoro z samych obligacji to już był maksymalny wynik, to musimy wrócić do agresywniejszej jazdy. Jednak wiemy już, że jazda na maksa też się nie opłaca. W takim razie spróbujmy pojechać ryzykowniej przez 3/4 wyścigu, a wyhamować dopiero na końcówce.

Wracamy zatem do wariantu 2 i dokonujemy zmiany dopiero 5 lat przed zakończeniem inwestycji. Sprzedajemy w tym momencie połowę aktywów i alokujemy w obligacje, mamy więc następujący skład: Generali Korona Obligacji 50%, Generali Korona Akcje i Generali Akcje Małych i Średnich Spółek po 25%. Chcemy w dalszym ciągu nabywać tanie jednostki funduszy akcyjnych (gdyby miały pojawić się spadki), dlatego kupujemy każdego z nich po 20% z comiesięcznej wpłaty. 60% wpłaty wędruje na zakup funduszu obligacji. Po każdym kolejnym roku zmniejszamy zakupy o 5% (z całej wpłaty) dla każdego funduszu akcyjnego. Zwiększamy tym samym zakup funduszu obligacyjnego o 10% z kwoty wpłaty. Dodatkowo w każdym kolejnym roku zmniejszamy pozycję akcyjną o sprzedaż połowy każdego funduszu i kupujemy w zamian fundusz obligacji.

Wyniki wariant 5

Na liczniku udaje nam się osiągnąć 432 153,88 złotych. Stopa zwrotu rośnie do 5,43%. Kwotowo wynik poprawiony o 30 754,84 złotych w stosunku do wariantu 4 i aż o 124 925,06 złotych w stosunku do wariantu 1. Kwota wpłat oczywiście bez zmian.

Wariant 6

Niemal 5,5% wypracowane w poprzednim wariancie długoterminowo jest całkiem przyzwoitym wynikiem. Jednak, gdyby udało się wyeliminować olbrzymią stratę poniesioną w czasie kryzysu 2007-2009 wynik z pewnością byłby dużo lepszy. Wiesz zapewne, że wyścigi F1 wygrywa ten, kto jedzie na oponach najlepiej odpowiadających warunkom na torze, zwłaszcza przy zmiennej pogodzie. Specjalny sztab całego zespołu analizuje prognozę pogody, ale również bacznie analizuje ostatnie godziny przed startem. My również analizujemy co się działo na rynkach akcji i obligacji w minionych 12 miesiącach. Do gry wkracza “momentum”. Zasada jest bardzo prosta. Jeśli w ostatnich 12 miesiącach uśredniony wynik z naszych dwóch funduszy akcyjnych jest wyższy niż wynik funduszu obligacyjnego w kolejnym miesiącu inwestujemy w fundusze akcyjne (po 50% w Generali Korona Akcje i Generali Akcji Małych i Średnich Spółek). W przeciwnym przypadku inwestujemy w fundusz obligacji. Powyższą relację sprawdzamy co miesiąc i to ona decyduje o tym, w które fundusze inwestujemy w kolejnym miesiącu.

Wyniki wariant 6

Wyraźnie lepszy wyścig od poprzednich. Mamy 496 190,51 złotych. Kwotowo wynik poprawiony o 64 036,63 złotych w stosunku do wariantu 5 i aż o 188 961,69 złotych w stosunku do wariantu 1. Wynik średnioroczny wzrasta do 6,60%.

Wariant 7

Włączamy przycisk DRS w kierownicy bolidu F1. Pozwala osiągać większe prędkości i ułatwia wyprzedzanie. Wprowadzamy dwie modyfikacje. Po pierwsze “momentum” zamieniamy na “dual momentum”. Więcej o tym przeczytasz na blogu Optimal Momentum lub w polskiej wersji na blogu Jacka Lemparta SYSTEM TRADER. Polecam mocno ten wpis – lektura obowiązkowa dla inwestujących globalnie!

Wiemy już jak w poprzednim wariancie zadziałało momentum. Idziemy krok dalej. W przypadku, gdy inwestujemy w fundusze akcyjne, po raz kolejny kierujemy się momentum. Sprawdzamy, który z dwóch funduszy akcyjnych zanotował lepszy wynik w ostatnich 12 miesiącach. Wybieramy oczywiście ten z lepszym wynikiem. Więc pierwszy raz wskazuje nam czy inwestujemy w akcje czy obligacje, drugi zaś wskazuje już docelowy fundusz akcyjny.

Druga modyfikacja dotyczy przeniesienia połowy aktywów do funduszu obligacji na 10 lat przed końcem inwestycji. W ten sposób chcemy zminimalizować potencjalne straty z okresów bessy na giełdach. Druga połowa dalej zgodnie z opisanym wyżej “dual momentum”.

Wyniki wariant 7

Po raz kolejny poprawiamy wynik. Tym razem o 37 060,69 złotych w porównaniu do poprzedniego wariantu. W stosunku do pierwszego poprawa wynosi aż 226 022,38 złotych! Sporo. Wynik średnioroczny 7,19%. Podoba Ci się? Czas w takim razie przejść do podsumowania i wniosków.

Podsumowanie

Wniosek 1:

7,19% średniorocznie naprawdę robi wrażenie. Oczywiście jest to wynik historyczny. Tak zwany “backtest”. Nawet wierne trzymanie się wybranego wariantu nie da gwarancji uzyskania analogicznego wyniku w przyszłości. Ale przecież łatwiej uwierzyć w coś co się już kiedyś wydarzyło i zadziałało, niż w coś co nie jest poparte żadnym badaniem, prawda?

Wniosek 2:

Te historyczne wyniki zostały osiągnięte przy wykorzystaniu realnych wyników funduszy inwestycyjnych. Wpływ na osiągany wynik ma pobierana przez TFI opłata za zarządzanie. Im jest ona wyższa, tym bardziej negatywnie wpływa na wynik funduszu. Im jest ona niższa tym lepiej dla inwestującego. Logiczne, prawda? Mam dla Ciebie zatem dobrą wiadomość. Od 1 stycznia 2019 zaczęło obowiązywać rozporządzenie Ministra Finansów w sprawie obniżenia maksymalnych opłat za zarządzanie funduszami inwestycyjnymi otwartymi. W analizowanym okresie fundusze akcyjne pobierały średnio 4% i więcej rocznie opłaty za zarządzanie. Obecnie może to być maksimum 3,0%, od przyszłego roku 2,5% i finalnie 2,0% od 2022 roku. Czyli 2% mniej niż wcześniej.

Wyobraź sobie teraz, że Twoja inwestycja nie zarobiła 7,19%, a 9,19%. Wiesz jaką kwotę byś uzbierał? Dokładnie 684 423,59 tysięcy, przy wpłacie 240 000 złotych. Zyskujesz wskutek obniżenia opłaty ponad 150 000 złotych (na tym przykładzie). Jeśli do tego dodasz fakt, że obecnie nie musisz ponosić opłat dystrybucyjnych za nabycie, to chyba rozumiesz, że inwestowanie w fundusze inwestycyjne wcale nie musi być drogie – tak jak powszechnie się uważa. Przyznasz mi rację? Masz obecnie dużo lepsze warunki do zarabiania, niż miały to osoby inwestujące w ostatnich 20 latach.

Wniosek 3:

Często obserwuję porównanie funduszy inwestycyjnych (no przecież są drogie…) do innych form. Na przykład do samodzielnie nabywanych akcji. W wariancie 7, 40% czasu Twoje aktywa są w funduszach akcji, 60% zaś w funduszy obligacyjnym, którego opłata za zarządzanie jest niższa. Więc średni koszt opłaty za zarządzanie takiego portfela obecnie to ok. 2,1%, natomiast po zmianach będzie to mniej niż 1,7%. A przecież wiemy, że za kupowanie i sprzedaż akcji trzeba zapłacić, prawda? Nawet jeśli porównamy ten przykładowy portfel do ETF, za który przecież też musimy zapłacić prowizję, to tragedii nie ma. Śmiem twierdzić, że czasy powiedzenia “fundusze inwestycyjne są drogie” odchodzą do lamusa i jak najbardziej kwalifikują się do tego, aby być jednym z wielu elementów portfela inwestycyjnego.

WAŻNE: Opłata za zarządzanie nie jest pełnym odzwierciedleniem ponoszonych kosztów. Poza wynagrodzeniem TFI aktywa funduszu obciążają inne nielimitowane koszty, takie jak:

  • koszty prowizji maklerskich i opłat związanych z nabywaniem i zbywaniem instrumentów finansowych,
  • prowizje i opłaty związane z obsługą i spłatą zaciągniętych pożyczek i kredytów bankowych,
  • podatki i inne obciążenia nałożone przez właściwe organy państwowe w związku z działalnością Funduszu,
  • opłaty za zezwolenia i opłaty rejestracyjne,
  • koszty postępowań sądowych, zabezpieczających, egzekucyjnych lub administracyjnych, które mogą być prowadzone w celu realizacji świadczeń wynikających z wierzytelności Funduszu, w tym w szczególności opłaty i koszty sądowe.

Dokładne dane znajdują się np. w dokumencie KIID (Kluczowe Informacje Dla Inwestorów). Przykładowo Generali Korona Akcje, który w 2019 miał opłatę za zarządzanie 3,50%, podał opłaty bieżące w wysokości 3,59%.

Wniosek 4:

Znasz powiedzenie naszej byłej minister infrastruktury i rozwoju – “Sorry, taki mamy klimat”? Jak ulał pasuje do powyższych backtestów w wersji historycznej – “Sorry, taki mieliśmy klimat”. Dlaczego? Zauważ, że w analizowanych latach w ofercie TFI nie było możliwości inwestowania globalnie. Dopiero w styczniu tego roku Generali Investments zmieniło politykę inwestycyjną kilku funduszy wskutek czego w ofercie pojawiły się takie fundusze jak Generali Akcji Amerykańskich czy Generali Akcji Europejskich. I teraz uwaga, mocno zapnij pasy, abyś nie wypadł z fotela! Ostatnie 10 lat wynik polskiego indeksu WIG na koniec marca 2020 to -1,9%. Analogiczny okres dla niemieckiego DAX (jako przedstawiciela Europy Zachodniej) +61,5%! To i tak nic w porównaniu do S&P500TR, który wzrósł w tym okresie o 161,9%! Wyobraź sobie teraz jaki byłby Twój wynik w takiej strategii, gdybyś mógł w nich skorzystać z funduszy inwestujących na tych rynkach?

Wniosek 5:

Można dyskutować, który wariant jest najlepszy. Pewnie najlepszego tu nie ma. Nie ma to znaczenia. Celem tego postu jest pokazanie Tobie, że długoterminowe inwestowanie ma sens. Że mimo przeciwności losu – bessa na początku okresu tej inwestycji, potężna bessa w latach 2007 – 2009 i obecna “koronowirusowa”, można uzyskać dobry wynik. Pod jednym warunkiem, że będziesz miał strategię. Może lepszą, może gorszą, ale będziesz miał. Uwierz mi, że szanse na dobry wynik w takim przypadku będą dużo większe niż próby szukania i kupowania dołków czy też zajmowania pozycji na oślep. A nuż się uda. No raczej się nie uda. Podsumowując: inwestuj z głową, dywersyfikuj, używaj strategii, a nie emocji. Powodzenia!

Related posts
ETFOSZCZĘDZANIE

Portfel emerytalny na DEGIRO - cz.4 (sierpień - październik 2020)

ETFOSZCZĘDZANIE

Portfel emerytalny na DEGIRO - cz.2 (luty - kwiecień 2020)

OSZCZĘDZANIE

Śladami Warrena Buffetta

OBLIGACJEOSZCZĘDZANIE

Obligacje oszczędnościowe - czy warto się nimi zainteresować?

8 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jej działania oraz korzystania z narzędzi analitycznych, reklamowych i społecznościowych. Szczegóły znajdują się w polityce prywatności. Możesz zarządzać ustawieniami plików cookies, klikając w przycisk "Ustawienia". Ustawienia Rozumiem i akceptuję