ETF

Chcesz zarobić na ropie? Atakuje Cię właśnie złodziej – “contango”!

W ciągu ostatnich dwóch tygodni największa ilość pytań jakie odebrałem dotyczyła wykorzystania sytuacji na ropie. Trochę paradoks. Jak akcje spadały 50% czy nawet 70% w marcu, to pies z kulawą nogą się nimi nie interesował. Ale jak ropa spadła to tak. Jest jednak problem. Akcje łatwo kupić, nie trzeba z nimi nic robić. Z ropą jest jednak inaczej. Czeka na Ciebie niespodzianka w postaci contango.

Moje (bardzo zyskowne) doświadczenia z ropą

Do tej pory do inwestowania w ropę używałem największego na świecie ETF – USO. Pierwszy raz w lutym 2016 roku, kiedy to notowania ropy WTI spadły o 50% (z 60 USD do 30 USD). Zakup w transzach 4000 sztuk USO. Sprzedaż 1750 sztuk w marcu (po 4 tygodniach), następnie sprzedaż drugiej części (2250 sztuk) w lipcu. Zysk z tej transakcji wyniósł +26,5%. Drugi raz niesiony pozytywnymi emocjami (błąd) w sierpniu tego samego roku. Sprzedaż w ciągu miesiąca z zyskiem +13,5%. Trzeci raz w ubiegłym miesiącu po wydawało się sporej przecenie (jak wiemy drastyczne spadki trwają nadal). Zakup w pięciu transzach. Dlaczego uśredniam zakupy dowiesz się z innego wpisu – zajrzyj tu koniecznie.

Ostatecznie transakcja zamknięta w całości po dwóch tygodniach z zyskiem +18,0%. Jednak wcale nie musiało się tak skończyć. A przynajmniej nie musi dla tych co teraz inwestują, mimo, że ceny są jeszcze niższe niż te, przy których ja kupowałem. Sytuacja się zmieniła. Powiedziałbym nawet, że radykalnie. Pokażę Ci dlaczego.

USO – jak wygląda od środka?

Ostatnie tygodnie przyniosły olbrzymie zainteresowanie inwestorów ropą i chęć zainwestowania w nią m.in. poprzez USO. Temat zdawałoby się prosty. Kupujesz ETF, który z kolei kupuje kontrakty na ropę. No tak – kontrakty na ropę. Niemal niemożliwy jest zakup ropy i jej przechowywanie. O ile łatwo sobie wyobrazić np. ETF z tzw. “replikacją fizyczną”, który kupuje fizyczne złoto i je przechowuje – jest to dość łatwe przecież, to jednak trudno przechować ropę, prawda?

Zwyczajowo USO posiada kontrakty z giełd NYMEX oraz ICE na ropę naftową West Texas Intermediate (WTI). Na dwa tygodnie przed wygaśnięciem kontraktu zarządzający funduszem sprzedaje najbliższy kontrakt i kupuje na kolejny miesiąc. W kolejnym miesiącu analogiczna sytuacja. Ten proces nazywa się rolowaniem i jego terminy znajdziesz na stronie funduszu w tym miejscu. Najbliższe rolowanie kontraktów będzie miało miejsce w dniach 5 – 8 maja 2020 i do tego jeszcze wrócę, bo jest to bardzo ważne dla inwestujących w USO.

Jeszcze kilka dni temu na stronie USCF Investments można było znaleźć informację, iż 100% posiadanych kontraktów na ropę to NYMEX WTI Crude Oil CL JUN20, czyli kontrakt futures z terminem wykonania (w tym przypadku fizycznej dostawy) na czerwiec 2020. W związku z niespotykaną dotąd sytuacją oraz zaleceniami SEC (Amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd ) w czwartek USCF ogłosił zmiany. 20% aktywów zostanie przesuniętych w kontrakty na kolejny miesiąc. Więc prawdopodobnie za kilka dni będziemy mogli w danych funduszu (pozycja holdings) zobaczyć 80% kontraktów na czerwiec i 20% na lipiec. Następnie zostaną one zrolowane na 80% na lipiec i 20% na sierpień. Analogicznie w kolejnych miesiącach.

ETF USO

W mojej prywatnej ocenie zmiana polityki inwestycyjnej jest również spowodowana bardzo dynamicznie rosnącymi aktywami funduszu. Zarządzający nie miał innego wyjścia jak zmniejszyć udział w najbliższej serii kontraktów. Aktywa USO na dzień 17/04/2020 to ponad 4,26 miliarda dolarów!

A gdybym jednak chciał samodzielnie kupić kontrakt?

Fizycznie, gdybyś chciał zrealizować jeden kontrakt – taki w jaki inwestuje np. USO, opiewa na 1000 baryłek ropy. Jedna baryłka to 42 galony, przekładając na język polski jest to 158 987 litrów. Więc tak musisz mieć cysternę – te które widzimy na ulicach mają pojemność 36 000 litrów, więc potrzebowałbyś 5 sztuk. Po drugie pewnie wymagana byłaby jakaś licencja, po trzecie musiałbyś mieć swoją rafinerię aby zrobić z tego użytek. A zapomniałem jeszcze o fakcie, że trzeba zakupioną ropę odebrać, aby nasze cysterny napełnić. Czeka nas niezła wycieczka – przyjmijmy, że byłoby to miejsce, gdzie jest składowa ropa WTI, czyli Cushing w Oklahomie. No raczej się nie opłaca. Do tego warto wspomnieć, że obecnie Cushing dosłownie został zalany tanią ropą i jest przepełniony.

Contango. Przepraszam, ale o chodzi?

Gdybym miał zdefiniować contango, napisałbym, że jest to sytuacja, w której przyszła dostawa surowca jest droższa niż cena spot (wartość rynkowa wyznaczona aktualnie na giełdzie). Jest to związane z faktem konieczności poniesienia kosztów magazynowania, ubezpieczenia czy też transportu. Jest to zrozumiałe i tak funkcjonuje rynek, jeśli te różnice wynikają z w.w. czynników. Aktualnie jednak rynek rządzi się innymi prawami, gdyż sytuacja jest absolutnie wyjątkowo – ale nie o tym jest ten wpis.

Wracamy do naszego przykładu. Wiesz, już, że zasadniczo contango oznacza, że kontrakty futures z późniejszymi datami wygaśnięcia kosztują więcej od tych z bliższymi datami. Dzisiaj (20.04.2020) rano wyglądało to tak, jak poniżej w tabeli publikowanej na CME Group. Widzimy wygasający za kilkanaście godzin kontrakt z dostawą na maj w cenie 14,33 USD, na czerwiec 23,29 USD, itd. Każdy kolejny miesiąc w wyższej cenie.

contango

Kiedy ETF na ropę może dla Ciebie zarobić?

Po pierwsze, to co najbardziej oczywiste – wtedy, kiedy cena ropy będzie rosła. W tym przypadku oznacza to wzrost notowań futures na ropę, które kupił zarządzający ETF. Przykład: kupił kontrakt w danym miesiącu po 50 USD, za miesiąc odsprzedał po 51 USD i zarobił na tej transakcji 2%. Ale to nie wszystko, byłoby zbyt piękne. Pojawia się drugi czynnik – koszt rolowania, który w skrajnych przypadkach może mieć znaczący wpływ na wynik. W przypadku contango może mieć nawet decydujące znaczenie. Wiesz już, że zarządzający musi co miesiąc wymieniać kontrakty. Sprzedawać te, które wkrótce wygasają i kupować te z dłuższym terminem. Tu w przeciwieństwie do akcji, np. spółek z sektora energetycznego, które notabene bardzo dobrze dywersyfikują pozycję na ropie, zarządzający nie może posiadać kontraktu futures na czas nieokreślony.

W rynku contango, kiedy każdy kontrakt na kolejny miesiąc jest droższy, ta transakcja przynosi stratę (szerzej o tym za chwilę). W przeciwnym przypadku – kiedy kontrakty na kolejne miesiące są tańsze, niż poprzednie taka transakcja powinna przynieść dodatkowy zysk. Jest to przeciwieństwo contango – tzw. backwardation. Po trzecie nabycie kontraktów terminowych odbywa się przy pomocy dźwigni – są to produkty lewarowane. Zarządzający funduszem wykorzystuje część aktywów na tzw. depozyt zabezpieczający, umożliwiający mu zakup, pozostała zaś część inwestowana jest w bezpieczne, krótkoterminowe depozyty, bony skarbowe lub obligacje. To przynosi dodatkowy zysk dla funduszu. Aktualnie w dobie historycznie niskich stóp procentowych jest on niewielki, ale historycznie stanowiło to niejednokrotnie poważny składnik zysku.

Contango – konkrety!

Posłużę się tabelą powyżej. Jeśli takie notowania utrzymałyby się do 5 maja, kiedy to USO będzie musiał rolować kontrakty to będziemy mieli następującą sytuację. Sprzedaż kontraktu czerwcowego po 23,29 USD i jednocześnie zakup kontraktu lipcowego po 28,19 USD. Upsss… Oznacza to stratę ponad 17%. Kolejne rolowanie w następnym miesiącu dołoży kolejną stratę. Przyjmijmy hipotetycznie sprzedaż po 28,19 USD i zakup po 30,29 USD. To kolejne prawie 7% straty. Cóż zatem robić? Nie próbować, kiedy ceny ropy niemal szorują po dnie? A może omijać dni rolowania? Sprzedać dzień przed rolowaniem, a kupić dzień po? I liczyć na to, że w tym okresie ropa nie odbije? Znalazłem to pytanie w wywiadzie z 2016 roku. Zarządzający odpowiedział, że ich badania i doświadczenie wskazuję, że nie ma to wpływu na działalność i wyniki funduszu. Spójrzmy zatem jak USO radził sobie wcześniej.

Hmm… można powiedzieć dramatu nie ma. Tym bardziej, że celem funduszu jest odwzorowanie dziennych ruchów WTI. Więc, z założenie nie powinien być traktowany jako instrument długoterminowy. Spójrzmy zatem jak sytuacja wygląda w krótkim terminie.

No całkiem, całkiem prawda?

Czas spojrzeć prawdzie w oczy

Dlaczego w takim razie wszyscy straszą, że te contango “zje” Ci zyski. Ba, a może nawet przysporzy strat? O ile w powyższych przykładach zarządzający bardzo dobrze sobie poradzili i skutecznie odzwierciedlili wzrosty (jesień 2017, pierwsza połowa 2018 i 2019), to całkowicie się pogubili w 2016.

Podsumowanie

  • ETF, taki jak USO ma na celu odwzorowywanie dziennych zmian ceny. I trzeba przyznać, że wykonuje to dość dobrze. Zauważ, że pokazane przeze mnie na wstępie transakcje odbyły się w krótkim terminie. Ominąłem szerokim łukiem niebezpieczeństwa związane z contango.
  • USO, jak i inny podobny ETF, (ze względu na contango) w dłuższym terminie może się okazać inwestycją znacznie odbiegającą od oczekiwań. Nie jest jego celem odwzorowanie zmiany ceny ropy WTI w długim terminie. I choć w niektórych okresach mu się to udaje, to trzeba się liczyć z ryzykiem wystąpienia sporych strat.
  • Aktualnie mamy skrajnie dynamiczną sytuację, co utrudnia optymalne wykorzystanie sytuacji. Może Ci się wydawać, że tak tania ropa to doskonała okazja do zakupu, bo przecież prędzej czy później wzrośnie. I pewnie tak będzie, ale problem polega na tym, że nie masz możliwości “czystej” inwestycji w ropę.
  • Jeśli zastanawiasz, się czy wykorzystać np. USO celem zbudowania pozycji na ropie weź pod uwagę dywersyfikację w postaci spółek z sektora – np. Gazprom, Rosneft, Exxon, Chevron, Total, BP czy Royal Dutch (Shell). Są one średnio przecenione o 45% od swoich szczytów. Dobrą alternatywą może być np. XLE, w którym Exxon i Chevron stanowią niemal 50% aktywów oraz IOGP, w którym spółki z TOP10 stanowią 65% aktywów (nie ma Exxon i Chevron).
  • Całościowo należy przyjąć założenie, że jakikolwiek ETF oparty o kontrakty nie będzie dobrą inwestycją długoterminową. Zapamiętaj, że fundusz musi sprzedać kontrakty przed terminem wygaśnięcia, aby nie zostać właścicielem fizycznego surowca – w tym przypadku ropy. Musi zatem ponieść koszty, które z bardzo dużym prawdopodobieństwem “zjedzą” Twoje zyski w długim terminie. Szczególnie w takiej sytuacji, jak dzisiaj, gdy różnice pomiędzy kolejnymi seriami są bardzo duże.

Zastrzeżenie prawne

Wszelkie dane i informacje zawarte w poniższym poście nie stanowią “rekomendacji inwestycyjnych” ani “informacji rekomendujących lub sugerujących strategię inwestycyjną” w rozumieniu Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 z dnia 16 kwietnia 2014 r. w sprawie nadużyć na rynku.  Blog jest miejscem do wyrażania moich prywatnych opinii dotyczących rynków finansowych i możliwości inwestycyjnych. Nie należy go traktować jako doradztwo inwestycyjne.

Related posts
ETFOSZCZĘDZANIE

Portfel emerytalny na DEGIRO - cz.2 (luty - kwiecień 2020)

ETFOSZCZĘDZANIE

Portfel emerytalny na DEGIRO - cz.1 (listopad 2019 - styczeń 2020)

6 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jej działania oraz korzystania z narzędzi analitycznych, reklamowych i społecznościowych. Szczegóły znajdują się w polityce prywatności. Możesz zarządzać ustawieniami plików cookies, klikając w przycisk "Ustawienia". Ustawienia Rozumiem i akceptuję